Tak, moje dziecko ma dysfunkcję wzroku – o akceptacji

akceptacja dysfunkcji dziecka

Kiedyś przeczytałam odmieniające moje spojrzenie zdanie: “W literaturze możemy spotkać się ze stwierdzeniem, że po rozpoznaniu przez rodzica “odmienności” jego dziecka akceptowanie tego możemy porównać do modelu żałoby Kübler-Ross. Z pierwszymi informacjami “że coś jest nie tak” na oczach rodziców “umiera” upragnione “zwyczajne” dziecko”.

Poczułam się o wiele lepiej, mogąc wrzucić moje doświadczenia do worka ze schematem i jednocześnie wierzę bardziej w słowa wszystko będzie dobrze, kierowane do rodziców dzieci z przypadłościami wzrokowymi, z którymi rozmawiam.

Model żałoby Kübler-Ross zakłada przejście przez 5 faz

  1. zaprzeczenie: “to nie może być prawda”,
  2. złość: “dlaczego właśnie my”,
  3. negocjacje: “może jeśli zdecydujemy się na…, to wszystko okaże się pomyłką”,
  4. depresja: “nie ma sensu już się starać”,
  5. akceptacja: “tak, moje dziecko ma problemy, jest inne, ale je kocham i muszę zrobić wszystko, by pomóc mu być szczęśliwym i jak najbardziej sobą”.

Nieistotna jest powaga zaburzeń rozwoju dziecka. Niezależnie od przypadłości pełna akceptacja następuje po przejściu przez tych 5 faz. Nie chciałabym byście uznali to za prawdę absolutną. To schemat, który pomoże Wam utożsamiać, skonfrontować i właściwie nazwać Wasze uczucia.
To proces, którego nie da się przyspieszyć. Przechodzi go każdy, kto utraci idealny obraz swojego dziecka i musi skonfrontować się z nową trudniejszą rzeczywistością.

Świadomość + akceptacja

Mam odczucie, że samo przejście przez 5 faz warunkuje także Twoją wydajność jako „domowego terapeuty“. Pozorne zaakceptowanie przypadłości dziecka rodzi konflikty i frustracje. Ciągłe porównywania jak jest, a jak być powinno i co się czuje, a co czuć się powinno piętrzy konfliktowe zachowania i przywołuje smutek.

Pisałam niejednokrotnie, że rodzic świadomy to połowa sukcesu rehabilitacji wzroku dziecka. Teraz nie mam już wątpliwości, że druga połowa to akceptacja oraz płynące z nich wiara i miłość. To one nas uskrzydlają w tych momentach gdy nie widzimy efektów naszej ciężkiej pracy.

Tekst opracowany na podstawie “Czy rodzic jest najlepszym terapeutą dziecka z dysfunkcjami rozwojowymi?” autorstwa Agnieszki Kolbiarz-Juszczak

Dorota Maciaszek

Dorota Maciaszek

Założycielka Wydawnictwa Oculino. Mama i rehabilitantka dziecka z jednooczną dysfunkcją wzroku, pasjonatka optometrii pediatrycznej i terapii widzenia. Biolożka, optometrysta, terapeuta widzenia.

Więcej postów - Facebook - Google Plus

Share on Pinterest